tubetranscript.io

The Philosophy Guy · Transcript · · Updated

Czy wolna wola istnieje? (cz. 1) - Z problemów filozofii #5 – Transcript

Video by The Philosophy Guy · Watch the original on YouTube

Video thumbnail: Czy wolna wola istnieje? (cz. 1) - Z problemów filozofii #5
Source video on YouTube · Transcript generated automatically and may contain errors.

Use this video with Pro

Reading, copying and transcript downloads are free. Create saved AI results for this video with a signed-in Pro account ($9/month).

Transcript

Search ignores accents. All transcript text stays visible.

Cześć, z tej strony Jacek, czyli wasz pan od filozofii. Dziś spróbujemy sobie odpowiedzieć na jedno z kanonicznych pytań filozoficznych. Czy wolna wola istnieje? Zapraszam. Wolna wola to jedno z najstarszych zaradnień filozoficznych.

Ma ono ponad 2000 lat i od tamtego czasu nie doczekało się niestety rozstrzygnięcia. Zanim jednak zajmiemy się samą wolną wolą, chciałbym najpierw wyklarować pojęcie wolnej woli, ponieważ być może nie dla wszystkich jest ono jasne. Otóż wolna wola nie jest wbrew nazwie robieniem tego, co się chce.

Gada może człowiek nie może robić tego, co chce, nie może na przykład doskoczyć do słońca, a nie nawet niestety do księżyca. To nie jest wolna wola. W rozumieniu filozoficznym wolna wola to na ogół stwierdzenie, że można było postąpić inaczej niż się postąpiło.

Załóżmy na przykład, że mamy Jana, który ukradł gruszki sąsiadowi przez co został pozwany do sąd. Sądz, kiedy skazuje Jana, musi rozpatrzeć, czy Jan rzeczywiście mógł postąpić inaczej i nie kraść gruszek? Czy może nie mógł postąpić inaczej? Nie zdarza się, że ja nie mógł postąpić inaczej.

Mógłbyś na przykład kreptomanem, albo być chore psychicznie, albo na przykład lunatykować. W takich przypadkach nie przypisujemy wolności. Dlatego właśnie, kiedy mówimy o wolnej woli, to będziemy mówić o tym, że można było postąpić inaczej niż naprawdę się postąpiło. Ktoś mógłby zapytać, a po co nam w ogóle wolna wola?

Po co w ogóle mielibyśmy móc postępować inaczej niż rzeczywiście postąpiliśmy? Chciałbym wskazać na trzy powody, które uzasadniają, iż tak rozumiana wolna wola jest nam potrzebna. Jak już wskazywałem w poprzednim przykładzie, wolna wola jest nam potrzebna m.in. po to, aby móc w sposób zasadny karać ludzi.

Jeżeli nikt z nas nie mógł postąpić inaczej niż postąpił, to jaki sens ma karanie nas za nasze czyny? Jeżeli na przykład nie odrobiłeś pracodomowej, nie możesz dostawać się złej oceny. Przecież nie zależało od ciebie, że je nie odrobiłeś, tak już było zapisane w losie, mógłbyś powiedzieć.

I to rozumowanie jest jak najbardziej prawdziwe. Co więcej, jeżeli nie możemy postąpić inaczej niż faktycznie postąpiliśmy, to niewłaściwie jest również nagradzanie. Za co mielibyśmy nagradzać bohatera, który uratował to piące się dziecko, skoro nie mógł on postąpić inaczej niż rzeczywiście postąpił. Jest niczym automat, który zareagował na określony bodziec.

A z tym, jeżeli wolnej woli nie ma, to nagradzanie i karanie jest niesłuszne. Należy otworzyć więzienia i pozwolić tym biednym ludziom, trawionym przez wydarzenia losowe, chodzić wolno po ulicę, no bo przecież nie można ich wskazywać za coś, na co nie mieli wpływu.

Po drugie, jeżeli wolnej woli nie ma, to nasze uczucia względem innych ludzi są nieracjonalne. Zacznijmy od takich prostych uczuć, jak wdzięczność czy chęć zemst. Wydawałoby się, że są to pewne uczucia, które towarzyszą nam na co dzień i są w pełni zasadne. Ktoś wyrządził nam krzywdę, albo zasłużył na nasz poćw.

Jeżeli jednak wolnej woli nie ma, to jest to oczywiście bezzasadne. Człowiek, który nas skrzywdził, nie mógł nas nie skrzywdzić, nie mógł postąpić inaczej. Ja zatem nie możemy się na niego gniewać. Ktoś, kto jest naszym dobroczyncą, równie nie mógł postąpić inaczej, a więc nie możemy przepisować ma jakichkolwiek zasług.

Co więcej, jeżeli uznamy, że na przykład miłość wymaga docenienia czyjegoś charakteru, albo czyjegoś usposobienia, albo czyjegoś postępowania, to również miłość w świetle braku wolności jest całkowicie iracjonalna. Przecież osoba, którą obdarzamy uczuciem, robi to, co robi, ze względu na całkowicie przypadkowe czynniki, na które nie ma ona wpływu.

Nie zasługuje ona, zatem tak naprawdę, na nasze uczucie, a przez to miłość w świecie, w którym nie ma wolnej woli, byłaby chyba całkowicie niemożliwa. Po trzecie, jeżeli wolnej woli nie ma, to nasze życie jest bez sensu. Przecież nasze życie opiera się na wyborach. Chcemy najpierw iść do jakiejś szkoły, potem na studia, potem podjąć jakąś pracę, otaczamy się jakimiś ludźmi, których wydaje nam się wybieramy w sposób wolny.

Jeżeli tak naprawdę nie mamy żadnej wolności, to wszystkie nasze wybory i cały ciąg naszego życia nie jest w żadnej mierze nasz. To po prostu jakiś związek losu naszego charakteru, usposobienia czy innych przypadkowych cech, które sprawiają, że żyjemy w taki, a nie inny sposób.

A jednak mamy tendencję do tego, że chcemy kontrolować swoje życie, chcemy mieć na nie wpływ. Jeżeli prawdziwa jest w teorii, a zgodnie z co nie ma wolnej woli, to na swoje życie nie mamy absolutnie żadnego wpływu, a przez to dajemy się raczej ponosić nurtowi naszego życia, a linin kierować. Chciałbym teraz podać 4 argumenty przeciwko istnieniu wolnej woli i jeden za jej istnieniem.

Zacznijmy od słynnych eksperymentów Benjamina Libeta. Benjamin Libet jest neuronaukowcem, który w latach 80-tych przyprowadził serię eksperymentów, polegały one na tym, że ochotnikom podczepiano do czaszki elektrody, którymi badano aktywność mózgu, innymi słowo dokonywano zwyczajnego badania EEG.

Następnie proszono to osoby, aby w wybranym systemie momencie w sposób wolny zgięły palec z którejś ręki. Okazywało się, że odpowiednie procesy mózgowe rozchodzące w korze przed człowiekiem odpowiedzialnej za motorykę zachodziły około 400 mili sekund, zanim osoba podjęła wolną decyzję o zgięciu palca.

Co to oznacza? Że za nim człowiek zdaje sobie sprawę z chęci wykonania jakiegoś działania, to jego mózg o około pół sekundy poprzez te decyzje. Jeżeli taki jest, to nie człowiek jest sprawcą swoich decyzji, ale jego mózg. Człowiek jednie zdaje sobie sprawę z decyzji, którą jego mózg podjął niezależnie od niego.

Te badania były potem wielokrotnie powtarzane, ich rezultaty były na ogół dyskusyjne, oczywiście w niektórych eksperymentach na przykład wykazywano, że jednak pobudzenie kory przedstrzołowej jest późniejsze niż zgięcie palca. Można również kwestionować, czy zgięcie palca jest decyzją, na której rzeczywiście powinniśmy badać występowanie zjawiska wolnej woli.

Niemniej jednak wskazuje to, iż być może mózg rzeczywiście podejmuje za nas decyzje, a my jesteśmy jedynie biernymi narzędziami, którymi nasz mózg się wysłuje. I żeby tak było, wolna wola nie mogłoby istnieć. Po drugie, jednym z głównych problemów związanych z zagranieniem wolnej woli jest to, że nie ma na nią miejsca w naukowym obrazie świata.

Otóż twierdzi się na oku, że na makropoziomie, czyli na tym poziomie, które opisuje na przykład klasyczna mechanika Newtona, czy chociażby teoria względności Einsteina, wszelkie działania mają swoje przyczyny. Jeżeli nasze działania mają jakieś przyczyny, no to przecież nasze działania nie mogą być wolne.

Właśnie chodzi przecież o to, że jeżeli my podejmujemy jakąś decyzję na przykład o tym, czy ukraść sąsiadowe gruszki, czy nie, to w chwili podejmowania tej decyzji nic nie przeważa na korzyść jednego lub drugiego rozwiązania. Oba, obie możliwości są niejako otwarte. Natomiast fizycy głoszą, że dla każdego takiego zjawiska można pokazać pewien łańcych przyczyn i skutków, które prowadzi, że podejmujemy jedną decyzję, a nie drugą decyzję.

Jeżeli tak rzeczywiście by było, no to nie można opisać wolnej woli w sposób naukowy. Nie ma żadnego miejsca w świecie, w którym działania byłyby czysto losowe czy chaoliczne, przynajmniej o ile mówimy, o makropoziomie. Oczywiste odpowiedź jest taka, że istnieje taka taki poziom świata, na którym zdarzenia losowe rzeczywiście zachodzą i jest to poziom kwantowy.

Dlatego też niektórzy filozofiami, na przykład Robert Kane, uważają, że tam właśnie należy szukać wolnej woli. Fizyka kwantowa, być może pokaże nam jak wolne działania, a więc działania, które nie są zdeterminowane, są w ogóle możliwe. Tu jednak wkrada się istotne zastrzeżenie. Otóż wydaje się, że poziom kwantowy jest izolowany od procesu wyższych.

To znaczy, że poziom kwantowy pracuje jak gdyby niezależnie od tak zwanej makrofizyki, czyli fizyki już cząstek elementarnych, czy tym bardziej zaawansowanych bytów. Jeżeli tak rzeczywiście jest, to żadnych rozważań na gruncie fizyki kwantowej nie można przynosić na wyższe poziomy przyrody.

Trudno jest sobie wyobrażać, żeby nasze wolne decyzje podejmowane były na poziomie kwantowym. Jest to jakaś możliwość, wydaje się jednak, że nie jest ona tak zadowalająca, jak pierwotnie mogłoby się wydawać. Z kwantową teorią wolnej woli związane jest jeszcze jeden zarzut, który warto mówić, który jest znacznie wcześniejszy niż sama koncepcja teorii kwantowej, chodzi mianowicie o tak zwanej widwy Huma.

David Huma był 18-wiecznym pilozofem, który zastanawiał się między innymi nad problemem wolnej woli. Uznawał on, że problem wolnej woli ma dwa rozwiązania. Albo nasze działania są jednoznacznie wyznaczone z wcześniejszymi stanami świata. Wtedy oczywiście nie są wolne, bo nie mogliśmy postąpić inaczej. Albo nasze działania nie są poprzedzone poprzednimi stanami świata, ale wtedy nasze działania są czysto losowe.

Ja w przeciwieństwem działani zdeterminowanych, czyli tych, które musiały się wydarzyć, nie są działania, które żeśmy samodzielnie wybrali, ale działania całkowicie losowe. Jeżeli w każdej chwili mojego życia mogę działać w sposób dowolny, to moje działanie nosi raczej na imiana losowości. Odnijmy to teraz do teorii, które głoszą, że wolna wola może być umieszczona gdzieś na poziomie kwantowym.

Nawet jeżeli tak by było, no to przecież nie zmienia to faktu, że procesy kwantowe są chaotyczne, a więc są czysto losowe. W jaki sposób moja wolna, racjonalna, decyzja może być oparta o to, co chaotyczne i całkowicie przypadkowe? Dlatego nie wiadomo. Wolna wola wymaga raczej, żebyśmy znaleźli jakieś wyjście pomiędzy całkowitym determinizmem, czyli znalezieniem jednego szlaku, w którym sposób nieunikniony biegnie nasza historia, a całkowicie chaotycznym procesem, w którym nasze decyzje są całkowicie przypadkowe. Jednak jak pokazują

widły fuma, znalezienie tej drogi środka nie jest możliwe, a jeżeli tak, to być może niemożliwa jest cała wolna wola. Z widłami fuma związane jest jeszcze jeden argument zwany we współczesnej literaturze argumentem z niemożliwości kausa sui, czyli z niemożliwości bycia przyczyną samego siebie. Wolna wola zakłada pewien model, który wydaje się być bardzo kontrowersyjny filozoficznie. Otóż wydaje się, że w przypadku wolnej woli człowiek nie jako stwarza sam siebie, człowiek jest przyczyną samego siebie, ale pojęcie przyczyny samego siebie jest przecież wewnętrznie sprzeczne.

Frequently asked questions

W rozumieniu filozoficznym wolna wola to na ogół stwierdzenie, że można było postąpić inaczej niż się postąpiło.

Odpowiednie procesy mózgowe w korze przedczołowej zachodziły około 400 milisekund, zanim osoba podjęła decyzję o zgięciu palca.